Dziś w SE ukazał się wywiad z Prezydentem, częściowo dostępny tu  http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/bronisaw-komorowski-dla-super-expressu-moj-ojciec-by-zonierzem-wykletym_230655.html 

Ta część jest wystarczająca do krótkiej analizy przypadku Zygmunta Komorowskiego.

Z racji dzisiejszego swięta Zolnierzy Wyklętych Komorowski mówi o swoim ojcu, któremu nadaje przynależność do tej grupy. Opisuje także jego dalsze losy o czym możecie przeczytać w tekście z Superaka.

Dysponując tym opisem oraz krótkimi notkami o Zygmuncie Komorowskim możemy stwierdzić, że jest coś bardzo nie w porządku z jednym lub drugim opisem.

Komorowski mówi o ojcu, że ten zmienił nazwisko po wojnie, ukrywał się, postanowił pójść na studia. Jako żołnierz AK bał się ujawnić. Jednak zrobił to wierząc postanowieniom amnestii w 1947. 

Nikt nie wezwał go na UB? Był takim patriotą, walczył dzielnie i ot tak w 1947, kiedy w lasach przebywało tysiące żołnierzy, on zaczął normalnie żyć?

Niezastąpiona dla Prezydenta Wikipedia mówi nam :

"Później [tj. 1944- marciniskoright] służył w 12 Kołobrzeskim Pułku Piechoty Ludowego Wojska Polskiego, kończąc wojnę w stopniu podporucznika pod Dreznem."

Po roku 1990 Zygmunt był ambasadorem RP w Bukareszcie. Czy znamy jakiś przypadek Zołnierza Wyklętego, który doszedł do takiej funkcji? Czy możliwe jest by w III RP szczególnie na początku lat 90 mieć takie stanowisko, będąc niegdyś najzacieklejszym wrogiem komuny, a konkretnie- bezpieki?

To w końcu był Wyklęty czy był w LWP? Z moich skromnych, hobbystycznych informacji historycznych wynika, że te dwie rzeczy się wykluczają.

Przypomina mi się od razu postać Wyszomirskiego z filmu "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać", który miałem okazje obejrzeć wczoraj. Były żołnierz NSZ, później konfident oraz urzędnik Urzędu Bezpieczeństwa, ostatecznie rozdarty, lecz wydaje się szczerze nienawidzący "Roja" i spółki.

Czy Bronisław Komorowski, którego notka biograficzna ze strony www.prezydent.pl zaczyna się zapewnieniem, ze pochodzi z rodziny patriotycznej kłamie? Tego nie wiem. Poglądy i zachowania ewoluują bardzo często.

Pewien mój znajomy ma powiedzenie "na każdym etapie człowiek się inaczej w d.. drapie".

Znam natomiast jego sentyment do Wojskowych Służb Informacyjnych, widzę jakimi ludźmi się otacza i jakie maski potrafi nakładać i trochę mi to nie pasuję do tego, co mówi o przeszłości swojej i swojej rodziny.

W analizach politycznych można często przecztać, że Prezydent celuję w elektorat konserwatywny, próbuję uzyskać poparcie niektórymi, drobnymi wypowiedziami, czynami... Należy wziąć to pod rozwagę.

Przede wszystkim należy zadać pytanie "Czy ktoś tu kłamie?"